Przez lata starałem się wbijać do głowy czytelnikom i słuchaczom warsztatów, że dobre ubranie wierzchnie to nie wszystko. Doskonała kurtka nie zadziała, jeśli nosisz niewłaściwą bieliznę. Znakomite buty obetrą Cię do krwi lub odmrożą stopy, jeśli założysz do nich złe skarpety. Nigdy nie wspomniałem o ostatnim elemencie mojego ubioru, a więc „męskiej bieliźnie”.

Chyba niesłusznie. Ostatecznie niemal każdy z nas (mam na myśli społeczeństwa „zachodnie”) używa tego skromnego kawałka garderoby. Każdy znany mi facet chodzi w jakichś majtkach. Ja także. Ich wybór nie powinien być więc filozofią i pytanie czy w tej materii można wymyślić coś nowego? Okazuje się, że tak.

Jedną z przypadłości, jakie dotykają mężczyzn podczas trekkingu lub biegania w terenie są otarcia i odparzenia po wewnętrznej stronie ud, w okolicach intymnych. Bolesne podrażnienia w tym miejscu to problem ludzi otyłych, ale nie tylko. Podczas wędrówki w ciepłym, parnym klimacie, gdy skóra poci się obficie, łatwo o otarcia, wywołane tarciem skóry między udami a genitaliami (szczęśliwi panowie, których nigdy to nie dotknęło!). Podobna rzecz zdarzyła się i mi kilka razy i wywołana była przepoconą bielizną, najczęściej kiepskimi, bawełnianymi bokserkami, chłonącymi pot jak gąbka. Wymiana ich na coś, co lepiej odprowadza pot nie dała 100% skuteczności.

Rozwiązanie wpadło mi w ręce rok temu i nazywało się: bokserki Saxx.

Bokserki Saxx Quest 2.0

Saxx – jak to działa?

Stworzona w Kanadzie bielizna jest nietypowa. Stworzono ja ściśle dla mężczyzn, a jej krój ma chronić wrażliwe okolice krocza przed otarciami. Są to bokserki o różnej długości, posiadające wewnątrz coś na kształt małego „hamaku” lub „przegródki”, utrzymującej części intymne właściciela. Dzięki takiej konstrukcji są one oddzielone od skóry na udach dwoma kawałkami cienkiego materiału, zapobiegającego tarciu o wnętrza ud.

Całe bokserki wykonane są z mieszanki nylon/spandex/poliester, co nadaje im znaczną elastyczność. Materiał jest cienki i nieznacznie ażurowy, przypominając gęstą siateczkę, choć założony na ciało nie prześwituje. Oczywiście koniecznie trzeba dobrać właściwy rozmiar, ale bokserki mają pewną tolerancje na rozciąganie. Taka mikro-siatka sprawia, że skóra łatwiej oddycha, odprowadza wilgoć na zewnątrz i szybciej schnie. Po długim treningu w ciepły dzień wszystko co mam na sobie bywa mokre, a ciepło jednak moje Saxx’y schną wówczas jako pierwsze, w max. 10 minut. Szybkość schnięcia to spora zaleta, gdy muszę przeprać je na szybko w schronisku lub strumieniu.

Wrażenia po roku użytkowania

Wygoda? Potwierdzam – to działa. Patent z „hamaczkiem” jest atutem, ale nie jedynym. Te bokserki po prostu dobrze układają się na ciele, bez zagięć które powodowałyby ucisk. Elastyczny materiał opina ciało, jednocześnie nie ściskając go za mocno. Moje Questy leżą niemal jak druga skóra i są zdecydowanie najwygodniejszymi majtkami, jakie nosiłem. Gwałtowne ruchy podczas biegu nie powodują ich przemieszczania. Gumka jest szeroka na około 4 cm i utrzymuje całość na miejscu. Bardzo dobrze sprawdzają się też płaskie szwy, poprowadzone w tych bokserkach na zewnątrz. Sam materiał ma, według producenta, wykończenie antybakteryjne. Faktem jest, że nawet podczas wysiłku bielizna pozostaje świeża przez dobre 3 dni, potem wymaga przynajmniej przepłukania w wodzie.

Wnętrze bielizny z widocznym materiałem małego „hamaka” 🙂

Podobne właściwości antybakteryjne (a więc i antyzapachowe) ma bielizna z wełny merino, ta jednak nie schnie tak szybko i nie odprowadza ciepła tak dobrze.

Wytrzymałość? Bardzo dobra. Przez ostatni rok używałem tych bokserek na większości treningów, wielu dłuższych biegach i podczas wyjść w góry. Spędziłem w nich kilkadziesiąt dni na wielu kilometrach szlaków, przebiegałem w nich dzienne dystanse do 40 km. Na dłuższe wyprawy zabieram je teraz zawsze i stały się moją podstawową bielizną na treningi i w góry, zarówno w upale jak i na mrozie (jak ostatnie wejście na Elbrus).

Questy są dostępne w 2 wersjach: bokser brief (długość wewnętrznego szwu to ok. 10 cm) i z długimi nogawkami (ok. 15 cm) sięgające do 1/3 uda. W praktyce są na tyle nieprześwitujące, że mogę używać ich jako samodzielnych spodenek. W praktyce są zbyt przylegające, by nie wyglądały na bieliznę, choć w wersji długiej mogłyby uchodzić za samodzielne spodenki do chodzenia. Na bardzo ciepłe warunki Saxx przygotował luźne, zintegrowane spodenki, które swobodnie założysz jako jedyny element dolnej garderoby.

Na długie biegi i wędrówki moje Questy stały się podstawowa bielizną. Uważam je za patent niemal doskonały i noszę je bez żadnych uwag, testując od niedawna także dłuższą wersję dla porównania. Chętnie sprawdziłbym także ich trwałość jako kąpielówek. Materiał i szwy pozostają całkowicie nienaruszone, delikatna siatka wewnątrz, w „hamaku” – także.

Minusy?

Cena, cena, cena. Nawet jeśli możesz wydać ponad 1000 PLN na dobrą i trwała kurtkę, może Ci się wydać rozrzutnością wyłożenie 130 zł na parę majtek. Chcesz mieć co najmniej 2 sztuki dobrej bielizny? To już ponad 250. Wielu z nas wybierze przyzwoite slipy/bokserki sportowe za ¼ tej ceny. Jednak planując poważnie starty w długich biegach lub przynajmniej poważne treningi na długich dystansach, zwłaszcza w górach, poważnie rozważyłbym tę bieliznę. Sprawdzała się dotychczas świetnie, działając w bardzo zmiennej pogodzie. Nosząc moje Saxx’y ani razu nie wróciłem do domu poobcierany, co zdarzało się w innych bokserkach.

Leave a Reply