„Powrót” – rezygnacja nie zawsze jest porażką

6 stycznia 2018Osobiste
film_kazbek_powrot

Koniec wiosny 2017 roku spędziłem w Gruzji, planując wejść na Kazbek (5033 m). Mimo 10-dniowego zapasu czasu pogoda odepchnęła nas na dobre, sprawiając, że wyjście szczytowe zakończyliśmy na wysokości ok. 4450 m. Moim planem było wówczas sfilmowanie akcji górskiej i wejścia na wierzchołek. Choć nasz zamiar spalił na panewce, przywieziony do kraju materiał postanowiłem ułożyć w historię o tym niepowodzeniu. Już wcześniej poznałem w górach smak porażki i odwrotu spod wierzchołka. Wiedziałem jednak, że także porażka ma sens, stając się lekcją i pokazując, czego jeszcze nam brakuje i jakie umiejętności powinniśmy doskonalić.

Tak powstał „Powrót”, 9-minutowy film, będący zapisem naszego nie-wejścia na Kazbek. Mój pierwszy krótki metraż, który w całości opracowałem. Poprzednie obrazy (autobiograficzną „O wędrówaniu” i późniejsze „Ślady” nakręcone na trawersie Islandii), montował Damian Wierzchowski. Teraz cała koncepcja, praca aparatem w terenie, scenariusz i montaż znalazły się moich rękach. Kilka tygodni przerywanej pracy było zajęciem niekiedy frustrującym: ujęcia nie chciały pasować do siebie, głos nagrał się tak, że nie nadawał się do niczego, a dźwięki rozjeżdżały się z obrazem, mimo moich starań zapanowania nad edycją. Ostatecznie tworzenie filmu było przymusową nauką wideoedycji. Wreszcie dało efekt, który znajdziesz na moim kanale YouTube oraz Facebooku.

Wielkie podziękowania dla agencji Mountain Freaks z Kazbegi za gościnę i wspólne dni pod szczytem. W tym roku planujemy ponowne spotkanie i wspólne przedsięwzięcie, o którym przeczytasz tu już niedługo.

Mam nadzieję, że spodoba Ci się ten film. Jeśli tak będzie i jeśli uznasz, że może być inspiracją dla innych, podziel się nim i przekaż dalej. Dziękuję!

Dołącz do dyskusji One Comment

  • Wojciech napisał(a):

    Bardzo fajnie zmontowałeś film. Jeśli to Twój debiut to gratuluję 🙂
    Muzyka i nagrany komentarz też robią swoje.

Zostaw komentarz