Jeśli miejsce, w którym wypadł Twój nocleg, jest kamieniste, strome lub mokre, najwygodniejszym rozwiązaniem może być sen w powietrzu.

Na długich wyprawach skłaniam się w stronę maty lub materaca. Ostatecznie sytuacja, gdy kompletnie nie da się komfortowo spać na „glebie”, jest rzadka. Mata działa wszędzie tam, gdzie na rozwieszenie hamaka nie ma miejsca. Jednak wiszący nocleg może być opcją na wypad lub tam, gdzie drzew jest dużo, a teren podmokły lub kamienisty. Do dziś pamiętam szukanie miejsca na noc wśród torfowisk w Borach Piekielnickich na Orawie.

Przez ostatnie 2-3 sezony eksperymentowałem z kilkoma modelami hamaków z myślą o zabraniu ich na krótkie wycieczki. Niestety żaden nie okazał się wygodnym miejscem snu. Wiele poradników hamakowania podpowiada, że najbardziej anatomiczną pozycją jest ułożenie się w hamaku ukośnie. Taki sposób leżenia nigdy nie był wygodny, czułem się, jakbym za chwile miał wypaść. Było to względnie znośne, gdy pod sobą miałem miękki mech. Jeden z moich hamakowych noclegów wypadł jednak w ścianie starego kamieniołomu, na wysokości 40 metrów nad glebą. W takich okolicznościach, nawet asekurowany liną, nie przespałem ani chwili.

Przez ostatnie sezony żaden hamak nie okazał się tym właściwym. Tej jesieni trafiłem jednak na taki, który zmienił moje podejście. Jest to model Ultralight firmy Sea to Summit.

Sea to Summit Ultralight to bardzo dobra opcja dla lubiących spać w hamaku i jednocześnie szukających najlżejszych możliwych rozwiązań. Dzięki małemu opakowaniu, które można dodatkowo skompresować jest chyba najmniejszą opcją dostępną na rynku. Spakowany zajmuje znikomą ilość miejsca.

hamak-turystyczny-sea-to-summit-ultralight-test_5

Hamak możesz rozbić także w zamkniętej przestrzeni, np. pod dachem deszczochronu.

Konstrukcja

Na pierwszy rzut oka hamak Sea to Summit nie jest nietypowy. Jego zasadnicza część, materiał, to nie zwarty nylon, ale coś przypominającego siatkę lub moskitierę. Wydaje się delikatny, ale jest mocny i ma wytrzymać, według deklaracji, 135 kg użytkownika. Wszystko to przy wadze 150 gramów hamaka i 235 gramach całego zestawu, który waży mniej niż klasyczna karimata i po zwinięciu przyjmuje objętość dużej pięści.

Hamak mieści się w niewielkim pokrowcu, przypominającym worek kompresyjny do śpiwora w wersji mini. Pokrowiec posiada dwa otwory. Pierwszy to niewielka szczelina, przez którą wystaje jedna klamra hamaka. Drugi to ściągacz zaciskany sznurkiem, przez który wyjmuje się całą tkaninę. Hamak wysuwa się z jednej strony pokrowca, z drugiej wystając tylko aluminiową klamrą. To sprawia, że po rozwinięciu opakowanie hamaka jest zawsze w zasięgu ręki i nie sposób go zgubić – choć można zdjąć je całkowicie. Pozwala to też rozwieszać hamak bez jego brudzenia o mokrą ziemię. Wystarczy zamocować jeden koniec i po prostu wyciągnąć hamak z pokrowca w stronę drugiego drzewa, mocując do pasa nośnego. Sam pokrowiec jest dość pojemny, by schować do wnętrza także pasy mocujące hamak wokół drzew.

Sea to Summit oferuje kilka systemów zawieszenia hamaka. Minus tego rozwiązania – pasy „nośne” oplatające drzewa musisz kupić dodatkowo. Plus – zależnie od Twoich preferencji i możliwości wybierasz zwykłe paski nylonowe, ważące 170 g i długie na 3 metry lub lżejsze paski z dyneemy o wadze 77 g, długości 2,5 metra. W moim przypadku używam tych drugich, mieszcząc je bez problemu do pokrowca wraz z hamakiem. Całość zajmuje tyle miejsca, co mały turystyczny kubek i waży ok. 225 g.

Sea to Summit oferuje też specjalne osłony na drzewa – szerokie (38 mm) i bardziej miękkie w dotyku od pasków nośnych z nylonu czy deneemy. Przy długości 150 cm są w stanie objąć całkiem grube pnie. Dopełnieniem całego systemu może być także tarp, plandeka w formie pięciokąta, rozpinana nad hamakiem, zatrzymująca wiatr, deszcz czy śnieg (330g).

hamak-turystyczny-sea-to-summit-ultralight-test

Półprzezroczysty materiał hamaka

Każdy z taśm nośnych rozciągniesz na długość 1-2 m. Zaciskają się one na drzewie, a metalowe klamry po obu stronach hamaka mocują jego materiał do taśm. Długość pasa nośnego regulujesz przesuwając pozycję klamry wzdłuż niego. Gdy to zrobisz po prostu przekładasz klamrę pasa przez bliźniaczą klamrę na końcu hamaka. Pierwsze rozłożenie wymaga oswojenia się z tym systemem i 3-4 minut zastanowienia, ale gdy miałeś/aś już do czynienia z hamakiem lub zrobisz to już raz, kolejne wieszanie całego systemu jest bardzo łatwe. Pozostaje tylko ocenić właściwie dystans między drzewami tak, by znaleźć właściwą miejscówkę na noc. System zawieszenia i mocowania za pomocą klamer jest błyskawiczny, pewny i intuicyjny – po prostu świetny. Regulacja wymaga użycia niewielkiej siły, ale jest łatwa, a po ustaleniu pozycji taśmy nie ślizgają się nawet odrobinę. Poza pasami nośnymi oraz samym hamakiem nie ma żadnych drobnych części, które mogłyby się zgubić.

Komfort snu

Po rozwinięciu materiał ma około 260 cm długości i na 125 cm szerokości w najszerszym miejscu. Nie jest to najdłuższy hamak na rynku, a mimo to odpoczynek w nim jest komfortowy nawet dla osoby wysokiej jak ja (190 cm wzrostu). Przy długości 2,6 m nie jest to jednak hamak dla każdego. Raczej dla osoby o szczupłych lub normalnych wymiarach (nie szerokiego atlety albo kogoś mającego ponad 190 cm wzrostu). Jeśli jesteś szeroki/a w barkach i nie potrafisz spać ukośnie, możesz mieć wrażenie, że hamak ściska Twoje ramiona. Jego szerokość sprawia też, że niekoniecznie będzie do niego pasować gruba i szeroka mata.

Przy moim dużym wzroście nie miałem wrażenia aby jego długość mnie ograniczała, jednak bardzo wysoka osoba może odczuwać niedostatek w długości. Może wtedy doświadczyć przeprostu nóg w kolanach – receptą na to może być nieco większe napięcie hamaka.

Choć nie jest to najdłuższy hamak na rynku, to on pierwszym, w którym długotrwały odpoczynek jest dla mnie komfortowy. Wszystkie poprzednie zmuszały mnie do przybrania pozycji bardzo skośnej w stosunku do osi hamaka, co może pozwalało spać prosto, ale stwarzało nieustanne poczucie grożącego mi wypadnięcia. Model Sea to Summit jest pierwszym, który zamyka się wokół mnie, umożliwiając wypoczynek w pozycji bardziej zbliżonej do osi hamaka. Jest to jednak pewnym ograniczeniem podczas zimowych biwaków – hamak zamykający się wokół użytkownika zgniata istotnie śpiwór w którym on/ona śpi. Aby tego zgniatania uniknąć, konieczne jest wybranie pozycji ukośnej w stosunku do głównej osi hamaka, czego sam bardzo nie lubię.

hamak-turystyczny-sea-to-summit-ultralight-test

Nie ma powodu, dla którego model Ultralight nie mógłby być używany zimą, choć wysoki użytkownik może odczuwać niedostatek dostępnej przestrzeni. Wybór hamaka jest jednak z konieczności kompromisem – ktoś, kto wymaga dużej przestrzeni do snu, wierci się w nocy i lubi spać na boku wybierze prawdopodobnie większy model Ultralight w wersji XL, który waży o 50 g więcej, ale ma hojne 3 metry długości, pozwalające na sen osobie każdego wzrostu.

Waga

Sea to Summit Ultralight waży 150 g, a wraz z paskami nośnymi z dyneemy – 235 g. Jeśli waga ma dla Ciebie kluczowe znaczenie, nie znajdziesz prawdopodobnie nic lżejszego i bardziej kompaktowego. To wersja minimum. Możesz dodać do niej pasy nośne ze zwykłego nylonu, zakończone stalowymi klamrami (tańsze, choć cięższe o 100 g). Możesz też zabrać na biwak specjalne szerokie taśmy, lepiej chroniące korę drzew przed zniszczeniem (135 g). Jednak już podstawowa wersja jest w pełni funkcjonalna i umożliwia sen w zawieszeniu.

Montaż

Mając system zawieszenia oraz hamak wystarczy po prostu opleść dwa drzewa taśmami nośnymi naokoło. Każda z nich posiada dużą klamrę, przez którą przełożysz luźny koniec taśmy z mniejszą klamrą tak, taśma zacisnęła się na drzewie. Potem wystarczy przełożyć klamrę na końcu hamaka przez bliźniaczą klamrę w pasie – i gotowe. Pierwsze rozłożenie może jednak wymagać namysłu i kilku prób, stąd 2 wskazówki:

1. Optymalna odległość między punktami zawieszenia to 4-5,5 metra. Im dalej są od siebie, tym wyżej musisz umieścić taśmy nośne.

2. Po obciążeniu hamaka taśmy powinny znaleźć się w pozycji skośnej, pod kątem około 25-30 stopni w dół. Im wyższa osoba, tym mniejsza powinna być wartość tego kąta, a więc tym mocniej napięty będzie cały system. Uważaj jednak by nie dążyć do kompletnie naciągniętego hamaka! Im mniejszy kąt, pod jakim taśmy skierowane są w dół, tym większa siła działa na każdy z dwóch punktów mocujących. Gdy kąt pod jakim taśma ugięta jest ku ziemi wynosi 30 stopni, siła działająca NA KAŻDY Z 2 PUNKTÓW równa jest masie użytkownika. Dla 80-kg wędrowca jest to więc 80 kg na każdą taśmę i drzewo. Gdy hamak napniesz bardziej, tak by kąt zmniejszył się do 25 stopni, siła na każdym punkcie wyniesie już 95 kg. Przy 15 stopniach będzie to 160 kg, a przy 10 stopniach – aż 230 kg na każdy punkt! Nie warto więc naciągać hamaka w nieskończoność. Wspomniane 25-30 stopni to wartość bezpieczna i wygodna.

W teorii możliwe jest rozpięcie hamaka Ultralight z użyciem innych pasów nośnych niż firmowe, będzie to jednak wymagało użycia karabinków wspinaczkowych lub wiązania węzłów na taśmach.

Wytrzymałość

W trakcie użytkowania nie miałem okazji uszkodzić materiału hamaka, choć z początku wydawał się on bardzo cienki. Warto jednak mieć na uwadze niską wagę tkaniny i trzymać ją z dala np. od ostrych konarów w lesie. A w razie wypadku posłużyć się podręcznym zestawem naprawczym, dołączonym w komplecie.

Jak rozciągnąć hamak?

1. Dobrze wybierz miejsce zawieszenia. Punkty mocowania hamaka muszą być solidne; najlepiej sprawdzą się żywe drzewa lub ich grube konary, solidne głazy lub belki, np. pod powałą szałasu. Sprawdź też czy nad Twoją głową nie ma np. suchej gałęzi, która może spaść w nocy.
2. Załóż pasy nośne wokół drzewa i przeciągnij wolny koniec przez dużą klamrę.
3. Przełóż aluminiową klamrę jednego pasa przez bliźniaczą klamrę hamaka – tę, która przechodzi przez pokrowiec. Upewnij się, że symbol drzewa na klamrze jest skierowany na zewnątrz, do punktu mocowania.
4. Wysuń drugi koniec hamaka z pokrowca, ciągnąc za klamrę.
5. Połącz klamry z drugiej strony.
6. Regulując długość pasów nośnych po obu stronach ustaw kąt hamaka. Upewnij się, że niebieski element zaciskowy znajduje się blisko klamry. Zapobiega on samoczynnemu luzowaniu taśm.

Podczas pakowania powyższe czynności powtarzasz w odwrotnej kolejności. Pasy nośne najlepiej zrolować ciasno i włożyć razem z hamakiem do pokrowca.

hamak-turystyczny-sea-to-summit-ultralight-test

Klamry łączące hamak i paski nośne. Strzałka wskqazuje kierunek do punktu mocowania na drzewie.

Podsumowanie

Lekki hamak Sea to Summit okazał się bardzo dobrze wykonany i łatwy w obsłudze. Lekkością i wymiarami po spakowaniu pokonuje inne modele, głównie za sprawą nietypowej tkaniny nylonowej o dużej oddychalności. To dobry, intuicyjnie rozkładany model dla każdego miłośnika wiszących biwaków. W moim przypadku był pierwszym, który pozwolił na rzeczywiście wygodny odpoczynek, bez uczucia wypadania z wnętrza. Docenią go osoby raczej szczupłe i nie bardzo wysokie, choć przy odpowiednim ułożeniu nawet ja sam, mając 190 cm wzrostu, wypoczywałem w nim wygodnie.

Join the discussion 8 komentarzy

  • Jacek pisze:

    A jak się ma sprawa izolacji? Ja sam nigdy na zewnątrz w hamaku nie spałem, ale dużo osób twierdzi, że i tak jakiś rodzaj karimaty jest niezbędny, żeby nie podwiewało od dołu. Zwłaszcza w zimę. To by oznaczało więcej wagi i miejsca w plecaku. Ale na zdjęciach nic takiego nie używasz…?

    • Na zdjęciu spod deszczochronu rzeczywiście nie, gdyż wtedy jeszcze nie było takiej potrzeby. Na pierwszym mata była, ale ponieważ zdjęcie zrobiono już po przymusowym przebudzeniu w śniegu, usunąłem ją podczas porannego wysypywania śniegu i nie widać jej na zdjęciu.

      Co do zasady tak, izolacja w hamaku jest konieczna. Musi to być karimata lub mata samopompująca albo tzw. underquilt, czyli puchowy ocieplacz okrywający hamak od spodu i tworzący poduszkę ciepłego powietrza. Na brak maty mogłem pozwolić sobie w temperaturze powyżej 5-8 stopni, oczywiście wciąż używając śpiwora.

  • Piotr P. pisze:

    a jakie inne testowałeś że nie byłeś z nich zadowolony?

    na zdjęciach widać, że ten jest dla Ciebie za mały… ciekawy jestem co jeszcze mniejszego znalazłeś na rynku, że było Ci niewygodnie

    • 2 hamaki, których marki nie pamiętam oraz hamak polskiego Lesovika, w którym problemem było przybranie pozycji bez uczucia wypadania. STS jest krótszy, a mimo to sen w nim był najbardziej naturalny, więc długość nie ma dla mnie takiego znaczenia jak „profil”.

  • macias pisze:

    Dzieki piekne za ten wpis. Od paru dni mocno sie wczytuje w hamaki, wiec jednak uwaga newbie, ze w hamaku zmienia sie spiwor na pod-spiwor (podpinke). Chodzi o to, ze my jestesmy w hamaku, a calosc jest w podpince — wlasnie po to, aby nie zgniatac spiwora. Ok, koniec madrzenia sie 🙂 Pytanie — stosujesz do kompletu jakas siatke na owady? Jesli tak, to jaka?

    • Na tą chwilę żadną, gdyż nie mam takiej potrzeby. Biwakując w warunkach polskich gór czy nizin prawie nigdy nie mam kłopotu z owadami (omijam tereny bagienne). Mam jednak w pogotowiu lekką moskitierę Nano Mosquito Pyramid robioną przez Sea to Summit. Mieści się w dłoni, a pozwala dość dobrze osłonić pojedynczą osobę podczas snu.

  • Paweł pisze:

    Polecam Draumr 3.0 od Amok Equipment. Fakt, nie jest ultralihgt, ale raz użyty, zmienia kompletnie definicję hamakowania, zwłaszcza, gdy ktoś jest barczysty i nie lubi zgniecenia. Absolutnie genialny, choć komplet cenowo odstający, warto jednak zakupić hamak+tarp+materac 🙂 , bo nocleg w nim jest zbliżony do domowego. Pozdrawiam!

  • Andrzej pisze:

    >>260 cm długości i na 125 cm szerokości w najszerszym miejscu. Nie jest to najdłuższy hamak na rynku, a mimo to odpoczynek w nim jest komfortowy nawet dla osoby wysokiej jak ja (190 cm wzrostu)

    No, rozumiem że komfort to coś bardzo indywidualne i ktoś może komfortowo spać nawet siedząc (co widać na Twoich zdjęciach, leżeć poziomo w tym hamaku nie da się, tym bardziej przy 190 cm wzrostu) , ale w tym hamaku dla komfortowego odpoczynku przeciętnej osoby za mała nie tylko długość, a również i szerokość. Chyba chodzi o 5-minutowym odpoczynku bardzo zmęczonej osoby, dla której odpoczynek w każdych warunkach lepiej niż brak odpoczynku. Z takim wzrostem warto spróbować hamak o długości nawet 330 cm i szerokości nie mniej niż 150 cm. Mam jakieś 172 cm i hamak 300×145 cm to chyba minimalna granica komfortu.

Leave a Reply