Rok temu, przed wyruszeniem z Polski do Santiago, napisałem krótki artykuł zatytułowany nieco przewrotnie „Faceci to świnie”. Zawarłem w nim kilka przemyśleń o tym, jak może wyglądać samotna podróż w wykonaniu kobiety, na co warto zwrócić uwagę, czego unikać.

Żadna z zawartych tam porad nie straciła na aktualności, jednak miniony rok zaowocował u mnie nie tylko wędrówkami po Europie, ale i wieloma spotkaniami. Na szlakach naszego kontynentu mijałem wiele samotnych kobiet, z kilkoma spędziłem na rozmowach dzień lub dwa. Dwa z tych spotkań były jednak szczególne, gdyż poznałem podczas nich dwie samotniczki, które postanowiły poznać świat zupełnie na własną rękę.

Różni je wiele: wiek, usposobienie, podejście do podróży, a przede wszystkim miejsca do których jeżdżą. Łączy zaś jedno: obie pokonały swoje drogi kompletnie samotnie.

Ich historie zafascynowały mnie. Na tyle, że poprosiłem obydwie o spotkania. W ich trakcie dyskutowaliśmy dużo o tym, jak udało im się wyruszyć w ich drogę, jak radziły sobie z przeciwnościami, czy nie bały się spotykanych facetów i być może najważniejsze – dlaczego zdecydowały się, pozornie na przekór rozsądkowi, powszechnemu przekonaniu i obawom swoich bliskich – ruszyć w świat samotnie.

Często spotkać się możesz z opiniami, że kobiety nie powinny podróżować same, a robiąc to dobrowolnie wystawiają się na niebezpieczeństwo. Jestem wielkim przeciwnikiem takiego punktu widzenia. Każdy z nas ma prawo czuć się bezpiecznie i poznawać świat – bez względu na płeć czy cokolwiek innego, co nas różni. Samotne podróżowanie poznałem przez ostatnie lata dość dobrze, jednak tylko z perspektywy mężczyzny, nie mogłem więc nie skorzystać z okazji, by zapytać co o byciu samej w drodze myślą te, które tego spróbowały.

I tak powstały dwie historie, które po spisaniu ułożyły się w pasjonujące opowieści o przekraczaniu granic – tych geograficznych i tych wewnątrz siebie. O samotności, o lękach i ich przełamywaniu, a także o sposobach na samodzielne poznawanie świata. Opowiedziane podczas naszych rozmów zamieniłem na słowo pisane, by móc podzielić się nimi.

Kim są autorki tych historii?

Kasia Tołwińska, znana jako Kasia jalan jalan, która przez 4 lata samotnie podróżowała po Azji. Poznała kilkanaście krajów tego kontynentu, zahaczając o Indie, Bangladesz, Malezję, Kambodżę, Indonezję, kraje Azji Centralnej oraz spędzając miesiąc w Afganistanie. Kiedy spotkaliśmy się w Polsce, była to dla niej tylko krótka przerwa przed dalszym ciągiem tej podróży, tym razem do obu Ameryk.

Kasia jalan jalan

Ewelina Domańska, która w minionym roku przeszła pieszo przez wszystkie góry Polski oraz jako pierwsza kobieta pokonała zimą Główny Szlak Beskidzki. Oznaczało to dla niej kilka miesięcy wędrówki i ponad 2000 kilometrów pokonanych na własnych nogach, wiosną, latem i zimą, samotnie i niemal bez wsparcia.

Ewelina Domańska

O tym co przeżyły, Kasia i Ewelina piszą na swoich stronach (katarzynatolwinska.com i goramipolski.pl). W naszych rozmowach postanowiłem dowiedzieć się jednak nie technicznych szczegółów, ale jak ich samotne drogi, tak różniące się od siebie, wyglądały widziane ich oczami. Pytanie „czy się nie bałaś?” samo narzucało się podczas naszych spotkań, ale nie chciałem sprowadzać naszych rozmów do banalnych kwestii. Szukałem tej cienkiej granicy, która oddziela szczerość od kompletnego odkrycia się, obnażenia. Bez naruszania prywatności moich rozmówczyń, ale pytając o sprawy osobiste, uczucia i emocje. Celem był wywiad taki, jaki sam chciałbym zobaczyć po mojej rozmowie z dziennikarzem – szczery, inspirujący, pokazujący Czytelnikom drugiego człowieka. Czy mi się udało oceńcie sami.

Szukałem tej cienkiej granicy, która oddziela szczerość od kompletnego odkrycia się, obnażenia. Bez naruszania prywatności moich rozmówczyń, ale pytając o sprawy osobiste, uczucia i emocje.

Chciałem, by te rozmowy pokazały prawdę o ich przygodach, ale przede wszystkim by stały się inspiracją dla kobiet, które marzą o wyruszeniu w świat, ale się boją. Mam nadzieję, że słowa Kasi i Eweliny rozwieją te obawy i pomogą Wam spełnić Wasze własne marzenia. W końcu granice istnieją tylko w głowach.

Wywiad z Kasią, zbyt długi by zamieścić go tutaj w całości, podzielony jest na dwie części. Pierwszą z nich znajdziecie na blogu już jutro, drugą – w piątek. A dokładnie za tydzień szukajcie na stronie opowieści o samotnej wędrówce Eweliny górami Polski.

Miłej lektury i do usłyszenia już jutro.

Join the discussion One Comment

  • Aga pisze:

    Czytam różne wywiady z podróżnikami i czasem coś mnie mocno poruszy – w tej wypowiedzi było to ‚każdy ma prawo czuć się bezpiecznie’ – super! Dzięki i dołączam do trzymających kciuki za to co robisz, pozdrawiam, Aga

Leave a Reply