Jeden z najgorszych biwaków mojego życia opisałem na początku książki „Pustka wielkich cisz” – relacji z przejścia Karpat w 2004 roku.

Po długim i piekielnie trudnym przedzieraniu się przez las i wąwozy, wieczorem wspiąłem się na główny grzbiet gór Cerna w południowej Rumunii. Mój mały namiot rozstawiłem między 2 skałami, dokładnie na grzbiecie, wysoko nad lasem. Miejsce było kiepskie, a płaskiego terenu jak na lekarstwo, ale wyczerpany nie szukałem niczego więcej. Nocą przyszła burza, która na 3-4 godziny zamieniła okolicę w piekło. Byłem w potrzasku, próba ucieczki oznaczała wystawienie się na wyładowania. Ściana lasu była 20 minut niżej. Wiatr szarpał schronieniem, a pioruny waliły naokoło. Najbliższy uderzył w skałę obok mnie. Deszcz przebił słabo chronione szwy, a wnętrze mojego schronienia zamieniło się w kałużę.

Tamtą noc przetrwałem bez szwanku, choć każdy odgłos burzy w górach przypomina mi karpackiej traumie. Mogłem wtedy zginąć – ale mogłem też swobodnie uniknąć zagrożenia, wybierając bezpieczne miejsce do biwakowania.

Od tego gdzie założymy obóz i jak to zrobimy, zależy nasz komfort i bezpieczeństwo. W złej pogodzie może to być różnica między dobrze przespaną nocą, a spędzeniem jej w mokrym, zimnym wnętrzu. Co zatem rożni dobry biwak od złego? Jak rozbić się na noc, by było Ci wygodnie, ciepło, sucho i bezpiecznie?

Biwak: namiot, tarp, a może szałas?

Temu tematowi poświęcę osobny artykuł, pamiętaj jednak, że od wiosny do jesieni, w warunkach zbliżonych do polskich, tarp/plandeka jest w 90% wystarczającym schronieniem. Używając różnych modeli tarpów przeszedłem około 7 000 km, w tym całość Alp, Pirenejów i irańskiego Zagrosu. Chroniły mnie przed deszczem i śniegiem, i były wytrzymałymi, lekkimi schronieniami. Tarp, choć nie daje tak kompletnej ochrony jak namiot, ma wiele zalet: niska waga, znikoma kondensacja wilgoci, wiele sposobów rozbijania. O tarpach przeczytasz więcej w ostatnim, trzecim artykule na temat biwakowania.

Zawsze warto jednak zadać sobie pytanie: czy w ogóle potrzebujesz własnego schronienia? Może daną trasę możesz przejść opierając się na wiatach, chatkach, schroniskach i deszczochronach? Większość z nich jest znacznie wygodniejsza i większa niż wnętrze namiotu. Dlatego polecam każdemu: jeśli to możliwe, korzystaj z ze schronień, które już masz na szlaku. Trasy takie jak Główny Szlak Beskidzki, Mały Szlak Beskidzki, Główny Szlak Świętokrzyski i wiele innych przeszedłem nie mając nic poza płachtą ratunkową, biwakując pod gołym niebem lub w drewnianych schronach przy szlaku. Twoim schronieniem może być także naturalne zagłębienie w skale lub koleba pod dużym głazem. Bardzo wiele biwaków przetrwałem dzięki schowaniu się w takim właśnie miejscu.

Wzdłuż wielu szlaków istnieją całe systemy schronisk, pozwalających na częste noclegi bez namiotu. Przykładem będzie korsykański GR-20, wiele szlaków Skandynawii czy wyposażony w sieć schronów Szlak Appalachów.

Jakie jest idealne schronienie?
Jakie jest idealne schronienie? Otóż nie ma czegoś takiego. Idealnym jest to, które najlepiej odpowiada Twoim potrzebom i sprawdza się w klimacie, porze roku i warunkach, w których idziesz.
biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

Najlepszy biwak to ten, na którym nie musisz rozbijać namiotu, aby ochronić się przed złą pogodą. Nawet kiepski szałas będzie lepszy od ciasnego namiotu. Nocleg na werandzie szałasu, Alpy Szwajcarskie, 2017.

Wybór miejsca

Dobre miejsce na biwak powinno być: suche i położone dostatecznie wysoko nad strumieniem lub jeziorem, jeśli biwakujesz w ich pobliżu. Unikaj zagłębień i wąwozów, zwłaszcza w terenach pustynnych, gdzie nagły opad może skończyć się gwałtownym przyborem wody i powodzią, która zmyje Cię brutalnie. Jeśli biwakujesz w kompletnie płaskim terenie, np. wielkiej równinie, znajdź miejsce choćby minimalnie wyniesione nad poziom terenu, aby woda ominęła Twój namiot lub płachtę. W razie deszczu niewielkie wyniesienie pozostanie suchsze. Zapytaj siebie: „którędy popłynie tu woda, gdyby spadł ulewny deszcz?”. Jeśli podejrzewasz, że zagłębieniem, w którym jesteś może popłynąć strumień, zmień lokalizację.

Jeśli na ziemi widać dawne ślady płynącej wody – tym bardziej. Dobry tropik namiotu zatrzyma nawet silny opad, ale jeśli ustawisz schronienie na drodze płynącej wody, wszystko co masz może bardzo szybko zamoknąć.

Opuszczając biwak nad ranem zazwyczaj nie wiem gdzie dokładnie zatrzymam się na kolejną noc. Gdy dzień się kończy, staram się jednak śledzić teren i wyszukiwać dogodne punkty jeszcze przed zmrokiem. Na niektórych szlakach (np. pirenejskim HRP) miejsca biwakowe podpowiadał mi przewodnik, a ja częściowo się ich trzymałem. Znalezienie dobrego miejsca nie jest trudne, o ile potrafisz czytać mapę. Mając ją, możesz wytypować jedno lub kilka miejsc, znajdujących się blisko źródła wody i dość płaskich. Rozpoznasz je po sporych odstępach między poziomicami.

Dobre miejsce pod namiot lub tarp jest płaskie. Jeśli takiego nie masz, bo Twój biwak wypadł na zboczu długiego grzbietu, pójdź kawałek dalej lub zawróć. Niekiedy niewielkie wypłaszczenia znajdziesz w małych dolinkach, opadających z góry. Jeśli ich nie ma, szukaj miejsca najbardziej płaskiego i ustaw schronienie tak, by Twoja głowa znajdowała się wyżej. Jeśli pochyłość będzie zbyt wielka, będziesz ześlizgiwać się w stronę wejścia lub na bok, co gwarantuje słabo przespaną noc. Jeszcze gorzej, gdy śpicie we dwójkę lub w większym zespole i osoby leżące wyżej spadają na tę niższą.

biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

Płaskie miejsce może być zaskakująco trudne do znalezienia. Zwłaszcza w terenie wysokogórskim, wśród skał, kamieni i lodowców.

Rozejrzyj się za korzeniami, kamieniami, dużymi kępami trawy. Ostre przedmioty wystające z ziemi mogą nie tylko pozbawić Cię snu, ale przebić podłogę namiotu, gdy przyciśniesz ją swoim ciężarem np. do skały. Poświęć minutę – dwie na usunięcie patyków i szyszek. Jeśli widzisz niewielkie dołki,w które możesz wpadać nocą, zasyp je liśćmi lub ziemią.

Upewnij się, że żadne martwe drzewa lub gałęzie nie grożą upadkiem na Ciebie i schronienie. Szczególnie ważne jest to w rejonie pełnym drzew spróchniałych i uśmierconych przez owady.

Zwłaszcza na zimowych biwakach pomocne bywa położenie pod namiotem (lub wprost pod matą, gdy nocujesz pod plandeką) podłogi z liści lub cienkich gałązek. Taki zabieg może faktycznie dogrzać Cię w nocy, dając izolację od przemarzniętej ziemi. Nie zostawiaj jej jednak po sobie. Rozrzuć gałęzie tak, by przechodzący w tym miejscu nie widzieli Twoich śladów.

Woda na biwaku

Dobre obozowisko znajdować się będzie dość blisko wody – ale nie za blisko. Pamiętaj, że Twoja obecność tuż przy źródle odstraszy zwierzęta, które z niego korzystają. Możesz też łatwiej zanieczyścić wodę. Amerykańskie zasady „Leave No Trace” mówią o bezpiecznym dystansie 200 stóp (60 metrów), ale odległość około 100 metrów będzie najlepsza. Z drugiej strony nie rozstawiaj schronienia w odległości np. kilometra – będziesz potrzebować wody do picia, gotowania, mycia. W takim przypadku może okazać się, że musisz odbyć kilka długich wycieczek do źródła.

Jeśli pod wieczór znalazłeś/aś źródło wody, ale okolica nie nadaje się do biwakowania, masz wybór. Możesz zostać, godząc się na niewygodę w nocy, gdy teren jest mokry, pochyły, kamienisty itd. Możesz też iść dalej, ale w tym drugim przypadku może być konieczne zabranie zapasu wody. Jeśli mapa podpowiada, że dalej znajdziesz dobre miejsce, ale bez dostępu do wody, napełnij wszystkie butelki i bukłaki na wieczór i rano.

biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

Schron w Górach Fogaraskich (pd. Rumunia) świetnie osłaniał przed deszczem, ale był pozbawiony wody. Wiedząc o tym, niosłem do niego wodę przez ostatnie 3-4 km, z najbliższego źródła.

biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

Wygodne, ale niewłaściwe miejsce na biwak. Obozując w terenie, trzymaj dystans minimum 50 metrów od wody.

Wiatr

Nawet gdy pogoda jest dobra, na Twój wypoczynek w nocy wpłynie wiatr. Gdy jest silny i szarpie schronieniem, nieprzespana noc jest gwarantowana. Staraj się rozkładać obóz wśród drzew, które działają jak ekran. Upewnij się tylko, że żadne gałęzie drzew nie spadną na ciebie w środku nocy – niewielka polana będzie idealna. Gdy jesteś na pustkowiu, szukaj kęp drzew, krzewów czy kosodrzewiny i chowaj się za nimi. Jeśli idziesz grzbietem i szukasz miejsca na noc, rozważ zejście niżej i schowanie się w górnych partiach lasu. To ochroni Cię nie tylko przed wiatrem, ale i ewentualnymi wyładowaniami w trakcie burzy. Ustaw namiot tak, by jego najmniejsza strona była skierowana w stronę wiatru.

Jeśli jesteś bardzo wysoko ponad linią drzew, sprawdź prognozę pogody, kierunek wiatru i zostań po zawietrznej stronie grzbietu. Osłonę przed wiatrem zapewnią duże głazy, skały, zwarte zarośla lub zagajniki, nawet duże stogi siana, jeśli biwakujesz na skoszonej łące. Ale także konstrukcje, jak ściany szałasów, mury rozdzielające pastwiska czy budynki. Improwizuj. Rozglądaj się za takimi miejscami, gdy spodziewasz się silnego wiatru lub Twoje schronienie nie daje pewności, że przetrwasz noc.

Słońce

Deszcz to nie jedyny ważny czynnik – jest nim też słońce. Podczas jednego z moich biwaków ciemny namiot rozgrzał się wewnątrz tak, że gorąco rozkleiło słabej jakości matę samopompującą. Jeśli planujesz zwinąć obóz nad ranem, takie zjawisko raczej Ci nie grozi, nawet dobrze jest ustawić schronienie wejściem na wchód, by rano promienie słoneczne mogły ogrzać jego wnętrze. Jeśli jednak biwakujesz dłużej w jednym miejscu, wybierz miejsce z odrobiną cienia.

Dyskretne biwakowanie

Warto, by Twoje miejsce nie było widoczne. Pierwszy powód to bezpieczeństwo. Jednym z najgorszych noclegów mojego życia okazała się noc, gdy beztrosko rozbiliśmy się wśród zabudowań wsi. Po zmroku odwiedziło nas kilku pijanych miejscowych żądając pieniędzy (opisałem to zdarzenie we wstępie do mojej pierwszej książki). Od tamtej pory nie rozbijam się w dobrze widocznych miejscach, by nie kusić ciekawskich. Innym głupim przykładem był nocleg w parku miejskim w Barcelonie, gdzie spałem pod chmurką w lokalnym miejscu schadzek. Gdy zaczął mnie podrywać jakiś chłopak, szybko się ewakuowałem.

Podczas mojej wędrówki z Warszawy do Santiago de Compostela spałem bez namiotu, szukając naturalnych schronień, a gdy ich nie było, wybierałem miejsca oddalone o kilkadziesiąt metrów od dróg i ścieżek. Bardzo dogodny okazywał się często skraj lasu. Byłem tam osłonięty przed cudzym wzrokiem, ale doskonale widziałem co dzieje się na drodze niedaleko mnie. Mogłem też w ciągu 5 minut wrócić na szlak z poprzedniego dnia. Zdarzały się jednak wyjątki, gdy kładłem się wprost pod murami kościołów czy w krzakach parków miejskich, opuszczonych domach czy na przystankach. Przeżyłem je wszystkie, choć mając namiot na na wiele z nich bym się nie zdecydował.

Drugim powodem jest komfort innych wędrowców. Każdy z nas zasługuje na możliwość niezakłóconego kontaktu z naturą, a schowanie Twojego biwaku da tę możliwość innym. Pisałem o tym w artykule „Leave no Trace”.

Prawo

Oczywistym powinno być zastrzeżenie, że poza sytuacją awaryjną nie biwakujesz na terenach chronionych i objętych zakazami. W Polsce biwakowanie w lasach jest dozwolone tylko w miejscach wyznaczonych przez nadleśniczych, co oznacza, że rozbicie namiotu w lesie może być uznane za nielegalne. Od 2019 roku Lasy Państwowe wyznaczyły w całym kraju strefy, w których obozowanie jest dozwolone, o ile jesteś w grupie max. 4-osobowej i pozostajesz w jednym miejscu nie więcej niż 2 doby. Obejmują jednak bardzo małą część Polski, w dodatku prawie w ogóle nie ma ich w górach.

Napiszę wprost: jako zwolennik skandynawskiego „Allemansrätten” regularnie biwakuję w lasach, nie przejmując się opinią jego zarządców. Wyjątkiem są rzecz jasna obszary chronione i objęte zakazem wstępu. Nawet jeśli jest to naruszenie prawa, uważam lasy za dobro wspólne, z którego chcę korzystać, wędrując i biwakując. W praktyce zakaz biwakowania w Polsce jest słabo egzekwowany. Sam nigdy nie doświadczyłem nieprzyjemności ze strony leśników z powodu noclegu w lesie. Faktem jest jednak, że trudno im byłoby mnie znaleźć. Kilka spotkań, które miałem, skończyły się pytaniami czy wszystko u mnie w porządku.

Jak rozbić namiot?

Gdy znajdziesz już właściwe miejsce, pierwszą rzeczą jest rozłożenie namiotu na ziemi i rozciągnięcie go. To delikatny moment, jeśli rozbijasz się na wietrze, widziałem już namioty porywane i niesione z wiatrem setki metrów, gonione przez przerażonych właścicieli. W jednym przypadku, w bazie wysokogórskiej, schronienie odleciało dobry kilometr w otwartym, kamienistym terenie, zanim zatrzymała je jakaś przeszkoda. Właściciel wrócił z nim po godzinie. Nauka z tego wypadku brzmi: rozbijając namiot zamocuj go najpierw do ziemi. Przed włożeniem masztów, wbij w grunt kilka szpilek w narożnikach. Nawet gdy wiatr wyrwie Ci go z rąk, nie stracisz swojego domu. Gdy schronienie jest przytwierdzone, nadaj mu kształt wkładając stelaż w tunele, haczyki czy karabinki oraz zamocuj końce masztów po obwodzie namiotu. Niektóre modele, jak np. MSR, mają nietypowe kształty stelaży. Przećwicz ich rozkładanie przed wyjazdem.

biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

W temperaturze -20°C rozłożenie nawet prostego namiotu może być trudniejsze niż sądzisz. Przećwicz wszystkie czynności przed wyjazdem!

Schronienie, którego dość często używam w górach, także zimą, rozkłada się nieco szybciej, dzięki minimalnej konstrukcji. Mój MSR Freelite 1 mogę rozłożyć w klasycznym kształcie, razem z sypialnią z siatki lub w wersji ultralight. Jej podstawę tworzy samodzielna podłoga namiotu, czyli podkład (ang. „footprint”). Dokupić ją możesz do wielu modeli namiotów. Rozkładanie zaczynam od położenia podłogi i przyczepienia jej szpilkami do podłoża. Gdy jest napięta, w mocowania na rogach trafiają końce stelaża, który w kilka sekund tworzy nad podłogą szkielet konstrukcji. Na nim ląduje tropik, który mocuję do ziemi. Na koniec reguluję napięcie tropiku tasiemkami, umieszczonymi wokół podłogi. Konstrukcja mojego namiotu jest częściowo samonośna, co oznacza, że mogę względnie wygodnie odczepić go od ziemi, przekręcić w stronę wiatru lub przenieść w lepsze miejsce i przyszpilić na nowo.

W przypadku mojego modelu zysk na wadze, jaki daje zabranie schronienia w wersji „ultralight”, nie jest gigantyczny: wynosi 150 g. Pozbywając się sypialni sprawiam jednak, że przestrzeń do spania powiększa się dwukrotnie, co pozwala mi zmieścić w niej zimowy śpiwór. Paradoksalnie, pozbycie się sypialni czyni z mojego Freelite’a lekkie schronienie zimowe, aczkolwiek średnio odporne na wiatr.

Dobre podłoże utrzyma Twój namiot lub tarp za pomocą wbitych szpilek. Jeśli biwakujesz na luźnym podłożu, śniegu bądź piasku, przywiąż odciągi do grubych kijów, nart, rakiet śnieżnych lub worków wypełnionym piaskiem/śniegiem i zakop tak wykonane kotwice.

Rozkładanie namiotu w deszczu

Szybkość i wprawa nabierają znaczenia, gdy rozkładasz namiot w deszczu. Gdy pada, Twoim priorytetem jest utrzymanie namiotu suchym od środka. Miej go spakowany w górnej części plecaka, tak byś nie wyciągał/a pozostałego wyposażenia. Gdy masz go na wierzchu zamknij plecak i zabierz się za rozstawianie namiotu, a dopiero gdy ten jest gotowy we wnętrzu, a najlepiej w przedsionku, wyciągaj matę, śpiwór, kuchenkę i kolejne elementy bagażu. Jeśli Twój namiot posiada stelaż zewnętrzny, nie będziesz mieć dużego problemu z zachowaniem środka w stanie suchym. Po prostu wprowadzasz maszty stelaża w tunele bądź haczyki i napinasz konstrukcję. Jeśli jednak musisz najpierw rozstawić sypialnię, a dopiero na nią narzucić tropik, musisz działać szybko. Nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy wieje wiatr.

Biwak na silnym wietrze

Jeśli na zewnątrz wieje, pierwszą rzeczą powinno być znalezienie kryjówki lub spokojniejszego miejsca, osłoniętego drzewami, skałą, wzniesieniem, ścianą budynku itp. Czasem opłaca się poszukać go nawet 30 minut dłużej, gdyż ceną za zły wybór miejsca będzie głośno łopoczący namiot i bezsenna noc. Dopiero gdy nie masz w okolicy żadnej osłony, możesz próbować ją zbudować np. z kamieni. Uprzedzam – trwa to bardzo długo i jest trudniejsze niż się wydaje, gdyż zbudowanie ściany o wymiarach 2m x1m nawet w kamienistej okolicy zajmuje jednej osobie sporo ponad godzinę i zabierze masę sił (jeśli Ci zimno, przynajmniej się rozgrzejesz). W ostateczności ustaw namiot najmniejszą ścianą w stronę wiejącego wiatru i dobrze napnij materiał tropiku odciągami. W rogach podłogi możesz tez wbić dodatkowe szpilki dla pewności.

biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

Duże głazy bądź skały są dobrą osłoną przed wiatrem – o ile nie zmieni on kierunku.

Jeśli spodziewasz się wielu noclegów w regionach, gdzie wieje silny wiatr, rozważ zabranie namiotu tunelowego. Taka konstrukcja jest lubiana przez polarników, wędrujących tygodniami w odsłoniętym terenie, gdzie przeważają silne, ale jednostajne wiatry z konkretnego kierunku. Pamiętaj, jednak że tunel jest wrażliwy na podmuchy boczne. Jeśli uważasz, że wiatr na Twoich biwakach może być nieprzewidywalny, wybierz konstrukcję kopułową (2 maszty na krzyż) lub geodezyjną (3-4 maszty nawzajem skrzyżowane).

W terenach otwartych wiatr będzie Twoim głównym wrogiem. NIGDY, ZA ŻADNĄ CENĘ nie dopuść do sytuacji, w której zostawiasz namiot niezamocowany do niczego. Silny podmuch wiatru może porwać go, a Ty stracisz namiot bezpowrotnie, co w ekstremalnej sytuacji może oznaczać wyrok śmierci. Będziesz mieć szczęście, jeśli znajdziesz go zaplątanego w głazy gdzieś dalej, ale licz się wtedy w długimi poszukiwaniami. Przy silnym wietrze, w otwartym terenie, mój namiot jest ZAWSZE zamocowany przynajmniej do 1 punktu kawałkiem sznurka i małym karabinkiem zakręcanym. W górach będzie to pasek plecaka, w odkrytym terenie arktycznym – narty lub sanie. Na zimowym trawersie Islandii stosowałem zasadę, że każdy element ekwipunku na saniach jest zamocowany do pozostałych w 2 punktach. Rozstawiając namiot zawsze zostawiałem 1 róg przywiązany do sań.

Dodatkowym środkiem ostrożności było zabranie na Islandię namiotu awaryjnego (Lifesystems Ultralight Shelter). To lekkie schronienie, rodzaj obszernej płachty bez stelaża. Gdybym stracił namiot, mógłbym przetrwać w nim noc w oczekiwaniu na pomoc.

biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

Zimowy biwak na wyżynach Islandii. Nocą rozbijałem namiot w silnym sztormie, a palik znaczący ścieżkę okazał się idealny, by dobrze zamocować róg namiotu. Pozostałe podczepiłem do sań i nart, które z trudem utrzymywały schronienie na lodzie.

Biwak w namiocie zimą

Gdy wychodzę w teren zimą i wiem, że warunki będą trudne lub nie znajdę osłony przed wiatrem, zdecyduję się na cięższy, ale bardziej pancerny namiot. Idealnym przykładem jest Black Diamond Eldorado, który towarzyszył mi na zimowym trawersie Islandii. To jednopowłokowe schronienie, dedykowane na wyprawy wysokogórskie. Używali go np. Janusz Gołąb i Andrzej Bargiel podczas wyprawy na K2. Zimą takie namioty cechuje przykra cecha: wskutek kondensacji na ściankach wewnątrz zbiera się szron, który nad ranem spada na Ciebie jak lodowaty prysznic. Eldorado ma ściany z membranowego materiału ToddTex, który zapobiega częściowo temu zjawisku. Jako kopuła jest odporny na zmienny wiatr. Nie posiada jednak przedsionka, co czyni gotowanie w nim mniej wygodne.

Jeśli planujesz zimową wędrówkę w rejonach północnych, zastanów się czy zawsze znajdziesz podłoże do wbicia szpilek. Jeśli nie, namiot zamocuj za pomocą śledzi do śniegu lub kotew śnieżnych. Gdy masz dużo śniegu, rogi namiotu i odciągi przymocuj nartami, rakietami lub kijkami. W głębokim śniegu po prostu wbij je pionowo. W płytkim – zakop w pozycji leżącej.

Planując zimową wędrówkę zastanów się czy zawsze znajdziesz dość śniegu do zamocowania schronienia. Podczas zimowego trawersu Islandii regularnie rozbijałem się w miejscach, gdzie pod 5-10 cm puchu trafiałem na twardy lód. Gdybym przewidział taką sytuację, wziąłbym na wyprawę 4 krótkie i lekkie śruby lodowe.

biwakowanie góry rozbijanie namiotu szałas

Zimowy biwak: namiot solidnie zamocowany 2 nartami i 2 kijkami w głębokim, twardym śniegu był w zasadzie nie do ruszenia.

Gotowanie i życie w namiocie

Gdy namiot jest gotowy, warto dobrze zaplanować dalsze czynności. W deszczu nie chcesz raczej ubierać się i wychodzić po wodę, dlatego większy zapas warto nabrać teraz, na samym początku. Następnie włóż plecak i jedzenie do przedsionka i sam/a wejdź do niego. Gdy zdejmiesz mokre ubrania zewnętrzne, rozwiń na podłodze matę i usiądź w sypialni. Po zdjęciu kurtki i spodni czas na mokre buty i skarpety – dopiero gdy masz na sobie TYLKO suche ubrania, możesz wejść w całości do wnętrza. Od tej pory trzymaj się zasady, by w środku trzymać tylko rzeczy suche, zaś mokre w przedsionku.

Jeśli pada i jest zimno, wewnątrz namiotu zakładam suche ubrania i skarpety. Następnie wyciągam śpiwór, kuchenkę, jedzenie i niezbędne drobiazgi, układając je wokół maty. Plecak i buty zostają w przedsionku, mokre ubrania spoczywają na nich. Dopiero mając tak przygotowany namiot przystępuję do gotowania.

Gotowanie w namiocie

Mając lekką, nakręcaną kuchenkę (w moim przypadku to Kovea Supalite Titanium), stawiam ją w przedsionku, ale blisko sypialni, tak by płomień nie przypalił tropiku. Jeśli warunki są bardziej „wyprawowe”, wezmę mojego Jetboila lub kuchenkę typu MSR Reactor, który także stawiam w przedsionku. Czasem wieszam go pod szczytem namiotu, jednak pilnując wtedy dobrej wentylacji.

Gdy gotuję zimą w namiocie wyprawowym, dbam o to, aby nie wychodzić na zewnątrz po świeży śnieg do topienia na wodę. Zbieram więc zapas śniegu do wodoszczelnego worka i:

  • wkładam go do wnętrza namiotu lub
  • stawiam go tuż przed wejściem, drzwi zostawiam uchylone od dołu i przez powstały otwór wkładam górną część worka. Tym sposobem mogę w każdej chwili sięgnąć po śnieg, nie ryzykując trzymania go wewnątrz schronienia.

Gotując w namiocie bez przedsionka (takim jak wspomniany BD Eldorado), zostawiam otwartą wentylację w górnej części namiotu i uchylone wejście u dołu. Taka konfiguracja zapewnia „efekt komina” i ciągły nawiew. Kuchenkę stawiam na dużym kawałku materiału, np. na nylonowym worku do pakowania namiotu. Chroni on podłogę przed zalaniem wodą lub rozsypanym podczas gotowania śniegiem.

Gdy kończę gotowanie posiłku, jem i piję. Po posiłku czyszczę naczynia i chowam jedzenie, aby zapach nie przyciągnął zwierząt. Tak „skonfigurowany” namiot jest gotowy na długi biwak.

kondensacja-skraplanie-wody-namiot-unikanie

Tam, gdzie to możliwe, gotuję poza namiotem. Zastosowanie dobrej kuchenki (tu: Jetbil MiniMo) pozwala zredukować straty ciepła i przyspiesza gotowanie.

Toaleta

Posiadanie namiotu z przedsionkiem sprawia, że nawet do toalety nie musisz koniecznie wychodzić na deszcz. Pomoże w tym, powszechna wśród himalaistów „pee-bottle” czyli butelka do sikania. Panie będą musiały ja uzupełnić o urządzenie typu „Sheewee”. Jeśli jednak decyduję się na wyjście z namiotu chociaż raz, ten moment daje mi okazję do sprawdzenia mojego namiotu/tarpu. W deszczu nylon rozciąga się, dlatego warto naprężyć przed snem odciągi i dobrze wbić szpilki w wilgotną ziemię.

Zwierzęta

Nigdy nie wędrowałem w rejonie, gdzie niedźwiedzi byłoby naprawdę pełno. Nie używam więc – na razie – wynalazków typu Ursack albo „niedźwiedzioodporne” pojemniki typu BearVault. Gotuję w pobliżu mojego schronienia lub w nim, a jedzenie trzymam blisko, na noc zamykając je w szczelnym worku, który dodatkowo ląduje w plecaku. Nawet jeśli wizyta niedźwiedzia jest mało prawdopodobna, do Twoich zapasów mogą dobrać się gryzonie. Jeśli jesteś w regionie o dużej frekwencji niedźwiedzi, jedzenie przechowuj w twardych pojemnikach i gotuj posiłki co najmniej 50 metrów od namiotu.

Opuszczenie biwaku

Jeśli biwakujesz w namiocie przy dobrej pogodzie, otwórz drzwi zaraz po pobudce i zajmij się przygotowaniem śniadania. Daj czas schronieniu, by wyschło na zewnątrz i od środka. W razie potrzeby przestaw je na słońce. Jeśli z jakiegoś powodu nie możesz czekać z wyruszeniem na szlak, mokry tropik do namiotu spakuj osobno, na sam wierzch plecaka, po czym wysusz go na pierwszym postoju.

Jeśli nad ranem pada, musisz zebrać swoje rzeczy w kolejności odwrotnej niż przy rozkładaniu. Spakuj suchy sprzęt do wnętrza plecaka i zabezpiecz wodoszczelnym workiem. To samo zrób z sypialnią namiotu, o ile jest sucha. Na koniec zwiń mokry tropik i spakuj go na wierzch Twojego bagażu, tak by niczego nie zamoczył. W razie potrzeby zawiń go w coś szczelnego lub wepchnij do osobnej (np. bocznej) kieszeni plecaka.

Woda jest zazwyczaj głównym wrogiem na biwaku, dlatego tak wiele miejsca poświęciłem właśnie ochronie Twojego wyposażenia przed nią. W następnym artykule opiszę szerzej jak zmniejszać ilość wilgoci, która powstaje w namiocie w wyniku kondensacji.

Join the discussion 4 komentarze

Leave a Reply